Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1974. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2017

Muzyczny mural

Jest to jedyny zachowany do dziś w przestrzeni miejskiej dwudziestowieczny, ostrowiecki mural. Stosownie do miejsca – fasada Państwowej Szkoły Muzycznej – zawiera w sobie przedstawienia instrumentów muzycznych przetworzonych w estetyce picassowkiej. Biały gryf gitary zyskał ludzkie kształty i patrzy na nas dużym, melancholijnym okiem a na głowie ma grzecznie zawiązaną kokardę. Tło dla niego stanowi stylizowana harfa, dynamicznie wybijająca się z kompozycji. Autor - Tadeusz Maj, rok powstania - 1974, lokalizacja - ul. Iłżecka 47, Ostrowiec Świętokrzyski. W sierpniu 2017 roku mural został odnowiony przez Marcina Jedlikowskiego i Maćka Biedkę ze Stowarzyszenia Nie z tej Bajki w ramach akcji "Tyle sztuki w cały mieście".

fot. W. Mazan






piątek, 4 sierpnia 2017

Mural przed renowacją


Mural Tadeusza Maja z 1974 roku na Szkole Muzycznej, ul. Iłżecka, Ostrowiec Św.  fot. Wojtek Mazan, 2011

fot. Wojtek Mazan, 2011


środa, 2 sierpnia 2017

Renowacja muralu na Szkole Muzycznej

31 lipca 2017 r. w pełnym słońcu rozpoczęliśmy długo oczekiwaną renowację muralu na Szkole Muzycznej przy ul. Iłżeckiej. Picassowki mural Tadeusza Maja z 1974 roku zniknąłby pod styropianem, gdyby nie nasza akcja "Tyle sztuki w całym mieście" i przychylność dyrektor szkoły Ewy Jurkowskiej-Siwiec. Efekt działań Maćka Biedki i Marcina Jedlikowskiego do podziwiana już w najbliższy weekend.
fot. W. Mazan




czwartek, 18 sierpnia 2016

Nowe życie

W ramach akcji "Tyle sztuki w mieście" udało nam się doprowadzić do odnowienia kolejnej rzeźby plenerowej w Ostrowcu Św.!

Sprawa nie była łatwa, gdyż rzeźba musiała zmienić lokalizację. W porozumieniu z władzami Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej znaleźliśmy dla niej nowe miejsce. A chodzi o kamienną rzeźbę, którą wykonał Stanisław Magdziak w 1974 roku podczas pleneru rzeźbiarskiego studentów krakowskiej ASP, odbywającego się na terenie naszego miasta. W lipcu 2016 roku rzeźba stanęła przy zbiegu ulic Kopernika i Wspólnej. Teraz poddana została renowacji i prezentuje się bardzo dobrze.

Wyrazy uznania należą się panu Markowi Zarębie, prezesowi OSM, dzięki którego przychylności i zaangażowaniu rzeźba zyskała nowe życie!






fot. Wojtek Mazan

środa, 22 czerwca 2016

Miejsce dla rzeźby


Akcji "Tyle sztuki w mieście" kolejny rozdział. 

Niedawno podczas budowy parkingu przy ulicy Polnej zdemontowana została rzeźba, która stała tam przeszło 40 lat. Rzeźbę wykonał w 1974 roku Stanisław Magdziak, wówczas student, dziś nadal aktywny artysta rzeźbiarz. 

Podczas rozmowy z Markiem Zarębą, prezesem Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Wojtek Mazan w imieniu Stowarzyszenia Nie z tej Bajki zaproponował dla owej rzeźby nowe miejsce. Uważamy, że najlepszym miejscem dla rzeźby będzie skwerek przy zbiegu ulic Wspólnej i Kopernika. Wizualizacje owego umiejscowienia przesyłane zostały do OSM-u i spotkały się tam z akceptacją. Rzeźba wymaga odświeżenia i zamontowania górnej części, która odpadała od niej w zeszłym roku. Miejmy nadzieję, że prace ruszą na dniach.

piątek, 14 sierpnia 2015

Sztandar Robotnika


Tekst Wojtka Mazana opublikowany w "Sztandarze Robotnika" z okazji 50-lecia I Biennale Form Przestrzennych

"Drogowskazy obcej cywilizacji"

Dotyk chłodnej powierzchni kamienia był przyjemny w upalny, słoneczny dzień. Gramoliłem się na nie ochoczo, podsadzany i asekurowany przez mamę. Nierówne i wyślizgane przez armię takich samych smyków jak ja płaszczyzny głazów były nie lada wyzwaniem dla poczucia równowagi dziecka. Każda wizyta w parku w swoim programie miała zdobywanie na nowo każdej z białych, chłodnych gór, porozrzucanych po zielonej przestrzeni parku.

Że są to rzeźby poznałem pewnie wtedy, gdy już nie w dzień, a w nocy i nie z mamą, a z kolegami w parku popijaliśmy tanie wino i rozważaliśmy, czy być, czy może lepiej nie być.

Ale dopiero dziś - a mam 35 lat - wiem, że kamienne i metalowe rzeźby, które stoją w Parku XXV-lecia PRL i w innych miejscach Ostrowca Świętokrzyskiego powstały w 1973 i 1974 roku w ramach studenckich plenerów rzeźbiarskich krakowskiej ASP, organizowanych przez miejski wydział kultury. Powoli poznaję też nazwiska rzeźbiarzy, z których po studiach nie wszyscy zostali rzeźbiarzami. Razem ze Stowarzyszeniem Kulturotwórczym Nie z tej Bajki zaczęliśmy dążyć do odnowienia form przestrzennych, bo czujemy się – jakby nie było – spadkobiercami sprawy.

Pomiędzy tymi dwoma sytuacjami odbyłem studia z historii sztuki na UW, gdzie na piątym roku usłyszałem o Elblągu, o biennale, o Kwiatkowskim. Poważny głos Baraniewskiego wymieniał nazwiska rzeźbiarzy jak jakichś bohaterów: Jarnuszkiewicz, Stażewski, Morel... Robiło wrażenie. Wtedy zyskałem świadomość, że te rzeźby w parku lub przy ulicy w moim mieście to fragment fali awangardy, która wypłynęła z Elbląga i zalazła cały kraj.

Dlatego, gdy z żoną zwiedzałem Polskę, nie mogliśmy nie złożyć wizyty w Elblągu. I czar prysł. Tę całą uniwersalność awangardy zobaczyłem jako metry pogiętej blachy i drutu, przyrdzewiałe, pokrzywione, wtopione w zieleńce, przykryte gałęziami. Gdy odciąłem całą wiedzę, którą o nich mam, formy przestrzenne stały jak drogowskazy obcej cywilizacji, niezrozumiałe dla współczesnych. Ludzie zupełnie ignorując rzeźby, mijali je obojętnie.

Podobnie jest w Ostrowcu. Gdy zaczęliśmy odnawiać pierwszą rzeźbę na osiedlu Słonecznym – „Dysk słoneczny” Ireny Molin-Sowy z 1976 roku (rok temu była to wiedza tajemna) - mieszkańcy okolicznych bloków pytali nas, co to przedstawia i z czego jest zrobione. Rzeźba ta stoi 50 metrów od ich domu od 40 lat i oni nie wiedzą...!

W Elblągu byłem o życie za krótko. Nie dorastałem w nim. W Ostrowcu zauważyłem, że dorośli mają do form przestrzennych mglisty, ale głęboki sentyment. Odbierają je tylko poprzez swoje odczucia z dzieciństwa. Przez lata spotykania się z tymi niezrozumiałymi znakami w przestrzeni miasta wytworzyli intymną relację, która przetrwała do dziś na przykład w nazwach zwyczajowych rzeźb („telewizorek”, „pączek”) lub w pamięci o przyjemności dotyku chłodnego kamienia w upalny dzień.

Wojtek Mazan, kwiecień 2015, Ostrowiec Świętokrzyski

środa, 5 sierpnia 2015

"Walczymy o stal" donosi...



Podczas tego pleneru powstało większość rzeźb ostrowieckich. 
Czytajcie artykuł z gazety "Walczymy o Stal" z 28 sierpnia 1974 r.

Renowacja trapezohedronu

















Renowacja rzeźby Kazimierza Bąka z 1974 roku przy ul. Polnej w Ostrowcu Św. dn. 3 listopada 2014 roku. Renowację przeprowadza firma KotART z pomocą pracowników Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
fot. Wojtek Mazan

Melancholijny kamień


/Artykuł w "Gazecie Ostrowieckiej" z dn. 15 października 2014 roku/

Mamy rewelacyjną informację dotyczącą ostrowieckich rzeźb miejskich. Na dniach ruszą prace konserwatorskie kolejnej po "Słoneczku" formy przestrzennej. Tym razem będzie to rzeźba stojąca na osiedlu XXV-lecia PRL przy ul. Polnej. Wiosną bieżącego roku uległa poważnemu uszkodzeniu – odłamał się duży fragment. Zdarzenie to zbiegło się w czasie z zainteresowaniem się Stowarzyszenia Nie z tej Bajki ostrowieckimi rzeźbami. Uszkodzenie jest na tyle poważne, że jeśli rzeźba ma ocaleć prace renowacyjne muszą zostać wykonane przed zimą.

- Szczególnie zależy nam na odnowieniu właśnie tej rzeźby – mówi Wojtek Mazan, historyk sztuki i koordynator kampanii społecznej „Tyle sztuki”- gdyż jej autorem był śp. Kazimierz Bąk, artysta i charyzmatyczny pedagog Państwowego Ogniska Plastycznego (obecnie Ognisko Pracy Pozaszkolnej), wychowawca wielu artystów wywodzących się z Ostrowca. Rzeźba powstała w 1974 roku, w ramach odbywających się w mieście przez kilka lat plenerów rzeźbiarskich studentów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. To wówczas powstała większość rzeźb, które można spotkać na ostrowieckich ulicach a których największe zagęszczenie jest w parku w okolicach ul. Kopernika. Bąk, wówczas student IV roku, wykonał z białego kamienia (piaskowca lub wapienia) wieloboczną bryłę geometryczną ustawiona na jednym ze swoich rogów. Taka bryła nosi nazwę trapezohedron i w dawnych czasach przypisywano jej niepokojące, symboliczne znaczenie. Ciekawostką jest, że niemal identyczna bryła znajduje się na słynnej grafice pt. "Melancholia" Albrechta Dürera z 1514 roku. Warto o tym wszystkim pamiętać, przechodząc obok tej niepozornej rzeźby. Istotne jest także to, że wspomniany plener był momentem kiedy Bąk po raz pierwszy pojawił się w Ostrowcu i postanowił się tu osiedlić po studiach. Fakt ten miał niezmiernie ważny wpływ na rozwój życia artystycznego naszego miasta. Ten wpływ utrzymuje się po dziś dzień, dlatego czuliśmy się zobowiązani uratować jego jedyną znaną nam rzeźbę.



Zdeterminowani członkowie Nie z tej Bajki znaleźli sprzymierzeńców – Ostrowiecką Spółdzielnię Mieszkaniową i Agencję Rozwoju Lokalnego, którzy sfinansują renowację. Odnowieniem rzeźby zajmie się, jak w poprzednim przypadku, ostrowiecka firma konserwatorska KotArt.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Kompozycja z rur

fot.Wojtek Mazan

W centralnym miejscu w ostrowieckim parku miejskim, na kolistym skwerze, w kręgu wytyczonym krzakami róż, stoi metalowa rzeźba. Najlepiej zachowana z tych, które stoją na ulicach Ostrowca. Nie rdzewieje i nie odpada z niej farba. Jakiś czas temu doczekała się liftingu. Pewnie dlatego, że stoi w eksponowanym miejscu. Wtórnie nadano jej szary kolor, a jej pierwotny kolor jest nieznany.
Rzeźba - kompozycja z rur - powstała w 1973 roku i jest pozostałością jednego z plenerów rzeźbiarskich, które odbywały się w Ostrowcu w latach 70. ubiegłego wieku. Jej autorem jest Józef Potępa, wówczas profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, kierownik ostrowieckiego pleneru, pod okiem którego studenci ostatnich lat rzeźby wykonywali swoje pierwsze, poważne realizacje, które potem miały stanąć w przestrzeni miasta.
Józef Potępa, nestor polskiej rzeźby, dziś pozostający w stanie spoczynku, urodził się równo wiek temu - w 1915 roku. Naukę rozpoczął jeszcze przed wojną, najpierw w Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, a następnie uczęszczał do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. W 1945 roku wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i był uczniem najwybitniejszego polskiego rzeźbiarza - Xawerego Dunikowskiego. Po studiach rozpoczął pracę dydaktyczną na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie, którą kontynuował do 1986 roku. Uprawiał rzeźbę pomnikową, architektoniczną, pełną i reliefową, m.in. dla Tarnowa zrealizował pomnik Wincentego Witosa. Posługiwał się różnymi materiałami rzeźbiarskimi (kamień, metal), stosując techniki kucia i spawania.
W Ostrowcu jest jeszcze jedno dzieło Józefa Potępy. Jest nim pomnik, który stoi przy alei 3 Maja między kinem a pocztą. Pomnik odsłonięty w 1974 roku upamiętnia nadanie miastu Krzyża Grunwaldu II klasy między innymi „za udział całego społeczeństwa w walce z hitlerowskim najeźdźcą”. Zlecenie przez miasto wykonania tego pomnika akurat temu artyście nie pozostaje zapewne bez związku z jego szefowaniem plenerom. Nie wszystko jest tu jasne, gdyż w tymże 1974 roku lokalna gazeta „Walczymy o Stal” donosiła, że konkurs na ów pomnik wygrał Tadeusz Maj, wówczas zapalony kaowiec i początkujący artysta ostrowiecki. Jak już wiemy, kto inny pomnik wykonał...