Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1973. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1973. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 września 2025

Hutnik w metaloplastyce

 


Gazeta "Walczymy o stal" organ samorządu robotniczego huty im. M. Nowotki w Ostrowcu,
22 września 1973 r.

środa, 14 czerwca 2017

"Kogut" zalśnił

"Kogut" zalśnił nowym blaskiem... złotym.
Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa odnowiłą kolejną rzeźbę, tym razem jest to rzeźba Barbary Świstackiej-Nowakowskiej z 1973 roku. Podziękowania należą się prezesowi OSM, panu Markowi Zarębie i kierownikowi, panu Piotrowi Kryjowi. Stowarzyszenie Nie z tej Bajki zaproponowało kolorystykę.

To już dziesiąta ostrowiecka forma przestrzenna, która została odnowiona od początku naszej akcji "Tyle sztuki w całym mieście", czyli od kwietnia 2014 roku.
fot. Wojtek Mazan







wtorek, 6 czerwca 2017

"Oskubany kogut"

Panowie z Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej "oskubali" dziś "koguta" ze złogów starej farby, rozpoczynajac tym samym renowację kolejnej ostrowieckiej rzeźby, która stoi w przestrzeni publicznej. Na dniach "kogut" nabierze blasku :) Brawo OSM!
Metalową rzeźbę wykonała dla Ostrowca Barbara Nowakowska-Świstacka podczas odbywającego się tu w 1973 roku pleneru dla studentów z krakowskiej ASP. Rzeźba stoi między wieżowcami nr 66 i 68 na osiedlu XXV-lecia PRL.
"Kogut" to kolejny obiekt odnawiany w odpowiedzi na naszą akcję "Tyle sztuki w mieście".

fot. W. Mazan, 6 czerwca 2017

fot. W. Mazan, 6 czerwca 2017

środa, 17 lutego 2016

Rzeźba na ulicy

Publikujemy zdjęcia z 1973 roku ukazujące transport formy przestrzenej popularnie zwanej "hutnikiem" ulicami Ostrowca i jej montaż na rondzie. Zdjęcia przekazał nam Jerzy Nowakowski, autor rzeźby, obecnie profesora ASP w Krakowie. Hutnik powstał w Starym Zakładzie w ramach pleneru rzeźbiarskiego studentów krakowskiej uczelni. Pierwotnie - co widać na zdjęciach - dysk, na którym umieszczony jest profil hutnika, miał kolor srebrny. W latach 90. ktoś zdecydował, by dysk pomalować na pomarańczowo i "hutnik" uzyskał kolory ostrowieckiej huty. Autor rzeźby dowiedział się o tym dopiero w zeszłym roku, gdy się z nim po raz pierwszy skontakowaliśmy. Nowe kolory mu się spodobały i je zaakceptował. Podobno, że pierwotnie chciał, by dysk był koloru różowego ale w tamtym czasie innego koloru poza srebrnym nie dało się dostać. 




Emotikon smile

poniedziałek, 14 grudnia 2015

(Już nie) rdzewiejący profil hutnika

fot. Wojtek Mazan

Stoi na rondzie Republiki Ostrowieckiej od 42 lat, ale pewnie niewielu mieszkańców wie, że to rzeźba. Na trzech wysokich, czarnych słupach znajduje się pomarańczowy krążek ustawiony pionowo. Z jednej strony krążka umieszczone są dwa profile ludzkie, z drugiej stylizowane dłonie lub skrzydła ptasie. Rzeźbę wykonał w 1973 roku Jerzy Nowakowski, wówczas asystent, dziś profesor Wydziału Rzeźby ASP w Krakowie.

Rzeźba ta, jedna z niewielu w Ostrowcu zachowanych do dziś rzeźb w metalu, wykonana została podczas pierwszego pleneru rzeźbiarskiego, jaki odbył się w Ostrowcu. Wcześniej co prawda powstawały pojedyncze realizacje, ale dopiero w 1973 roku zorganizowano plener z prawdziwym rozmachem, w którym wzięło udział kilkunastu studentów z krakowskiej uczelni. Działali oni w dwóch grupach. Pierwsza grupa pod opieką Józefa Potępy, realizowała rzeźby w kamieniu. Pracownię mieli zorganizowaną obok muzeum w Częstocicach. Druga grupa realizowała rzeźby w metalu w hucie. Tą grupą opiekował się Jerzy Nowakowski.

Dzięki kontaktowi z profesorem mogłem dowiedzieć się nie tylko tego, jak zorganizowany był cały plener, ale również że sam Nowakowski był autorem dwóch prac. Pierwsza z kamienia, dziś nieistniejąca, znajdowała się parku, druga z metalu stoi do dziś na rondzie.

Rzeźbę tą można uznać za symbol hutniczego miasta z wielu powodów. Większy stylizowany profil umieszczony na krążku przedstawia hutnika, którego rozpoznajemy po charakterystycznym kapeluszu z przymocowanym do jego ronda szkłem ochronnym. Wokół profili postaci widzimy wygięte pasy blachy, które mogą kojarzyć się z dymem, w tamtych czasach uznawanym bardziej za oznakę postępu niż jak dziś - zanieczyszczenie środowiska. Z drugiej strony krążka znajdują się elementy wycięte z blachy kojarzące się z fruwającymi ptakami lub z wyciągniętymi w różnych kierunkach dłońmi. Skojarzenia nasuwają się same: entuzjazm, energia... Należy pamiętać, że początek lat 70. ubiegłego wieku, to moment gdy rozpoczyna się budowa Nowego Zakładu, a populacja Ostrowca w ciągu dziesięciolecia podwoiła się.

W maju 2015 roku w odpowiedzi na naszą akcję "Tyle sztuki w mieście" Prezydent Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Górczyński zlecił Zakładowi Usług Miejskich rzeźbę odnowić i oświetlić.

piątek, 14 sierpnia 2015

Sztandar Robotnika


Tekst Wojtka Mazana opublikowany w "Sztandarze Robotnika" z okazji 50-lecia I Biennale Form Przestrzennych

"Drogowskazy obcej cywilizacji"

Dotyk chłodnej powierzchni kamienia był przyjemny w upalny, słoneczny dzień. Gramoliłem się na nie ochoczo, podsadzany i asekurowany przez mamę. Nierówne i wyślizgane przez armię takich samych smyków jak ja płaszczyzny głazów były nie lada wyzwaniem dla poczucia równowagi dziecka. Każda wizyta w parku w swoim programie miała zdobywanie na nowo każdej z białych, chłodnych gór, porozrzucanych po zielonej przestrzeni parku.

Że są to rzeźby poznałem pewnie wtedy, gdy już nie w dzień, a w nocy i nie z mamą, a z kolegami w parku popijaliśmy tanie wino i rozważaliśmy, czy być, czy może lepiej nie być.

Ale dopiero dziś - a mam 35 lat - wiem, że kamienne i metalowe rzeźby, które stoją w Parku XXV-lecia PRL i w innych miejscach Ostrowca Świętokrzyskiego powstały w 1973 i 1974 roku w ramach studenckich plenerów rzeźbiarskich krakowskiej ASP, organizowanych przez miejski wydział kultury. Powoli poznaję też nazwiska rzeźbiarzy, z których po studiach nie wszyscy zostali rzeźbiarzami. Razem ze Stowarzyszeniem Kulturotwórczym Nie z tej Bajki zaczęliśmy dążyć do odnowienia form przestrzennych, bo czujemy się – jakby nie było – spadkobiercami sprawy.

Pomiędzy tymi dwoma sytuacjami odbyłem studia z historii sztuki na UW, gdzie na piątym roku usłyszałem o Elblągu, o biennale, o Kwiatkowskim. Poważny głos Baraniewskiego wymieniał nazwiska rzeźbiarzy jak jakichś bohaterów: Jarnuszkiewicz, Stażewski, Morel... Robiło wrażenie. Wtedy zyskałem świadomość, że te rzeźby w parku lub przy ulicy w moim mieście to fragment fali awangardy, która wypłynęła z Elbląga i zalazła cały kraj.

Dlatego, gdy z żoną zwiedzałem Polskę, nie mogliśmy nie złożyć wizyty w Elblągu. I czar prysł. Tę całą uniwersalność awangardy zobaczyłem jako metry pogiętej blachy i drutu, przyrdzewiałe, pokrzywione, wtopione w zieleńce, przykryte gałęziami. Gdy odciąłem całą wiedzę, którą o nich mam, formy przestrzenne stały jak drogowskazy obcej cywilizacji, niezrozumiałe dla współczesnych. Ludzie zupełnie ignorując rzeźby, mijali je obojętnie.

Podobnie jest w Ostrowcu. Gdy zaczęliśmy odnawiać pierwszą rzeźbę na osiedlu Słonecznym – „Dysk słoneczny” Ireny Molin-Sowy z 1976 roku (rok temu była to wiedza tajemna) - mieszkańcy okolicznych bloków pytali nas, co to przedstawia i z czego jest zrobione. Rzeźba ta stoi 50 metrów od ich domu od 40 lat i oni nie wiedzą...!

W Elblągu byłem o życie za krótko. Nie dorastałem w nim. W Ostrowcu zauważyłem, że dorośli mają do form przestrzennych mglisty, ale głęboki sentyment. Odbierają je tylko poprzez swoje odczucia z dzieciństwa. Przez lata spotykania się z tymi niezrozumiałymi znakami w przestrzeni miasta wytworzyli intymną relację, która przetrwała do dziś na przykład w nazwach zwyczajowych rzeźb („telewizorek”, „pączek”) lub w pamięci o przyjemności dotyku chłodnego kamienia w upalny dzień.

Wojtek Mazan, kwiecień 2015, Ostrowiec Świętokrzyski

Oko Saurona w parku

fot. Wojtek Mazan

Jest jedną z wielu form przestrzennych znajdujących się w parku XXV-lecia PRL, ale chyba najbardziej rozpoznawalną. Także wiedza na jej temat jest większa. Rzeźba stoi przy podwójnym chodniku prowadzącym od ul. Polnej do fontanny w centrum parku. Powstała w 1973 roku a jej autorem jest Wiesław Jelonek.

O samym autorze wiemy dużo, gdyż jest on nadal czynnym artystą oraz zajmuje się działalnością pedagogiczną. Wiesław Jelonek uprawia rzeźbę w kamieniu i metalu, drewnie, żywicach, papierze. Oprócz dużych monumentalnych realizacji, szczególne miejsce w jego twórczości zajmuje medalierstwo. Prowadzi on zajęcia z rzeźby na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. 

Ostrowiecka rzeźba Jelonka jest jego pierwszą realizacją w dużej skali, pracą jeszcze studencką, gdyż krakowską ASP ukończył on w 1974 roku w pracowni prof. Antoniego Hajdeckiego. Fakt ten pokazuje, jaką niezwykle ważną rolę spełniały plenery rzeźbiarskie organizowane w tamtym czasie w Ostrowcu. W ramach pleneru młodzi adepci sztuki korzystali z ogromnych możliwości np. materiałowych, jakie dawała huta. Dzięki temu studenci rzeźby mieli możliwość realizacji w dużej skali i w trwałym materiale swoich koncepcji artystycznych. 

Rzeźba Jelonka składa się z dwóch elementów odlanych w żeliwie ustawionych pionowo w jednej płaszczyźnie. Te dwie części zestawione ze sobą tworzą okrąg, jednak pomiędzy nimi znajduje się odstęp, brzegi ich są nieregularne, jakby poszarpane. Elementy te pokrywają zgrubienia rozchodzące się promieniście od centrum okręgu. Pierwotnie te dwie połowy łączyła mosiężna kula, ale już dawno została skradziona. Rzeźba jest abstrakcyjna, jednak wydaje się, że zamysłem autora było plastyczne przedstawienie wybuchu, gdzie nieistniejąca już kula byłaby epicentrum owego wybuchu, a dwie połowy okręgu - falami uderzeniowymi. Niestety dziś rzeźba jest niekompletna. Dobre 15 lat temu złomiarze odpiłowali mosiążną kulę.

Pewien internauta w rzeźbie Jelonka dostrzegł z kolei Oko Saurona, czyli emanację złego ducha ze sławnej powieści Tolkiena, co wzmacnia poprzednią interpretację, a jednocześnie ukazuje potencjał symboliczny abstrakcyjnego znaku.


niedziela, 2 sierpnia 2015

Kompozycja z rur

fot.Wojtek Mazan

W centralnym miejscu w ostrowieckim parku miejskim, na kolistym skwerze, w kręgu wytyczonym krzakami róż, stoi metalowa rzeźba. Najlepiej zachowana z tych, które stoją na ulicach Ostrowca. Nie rdzewieje i nie odpada z niej farba. Jakiś czas temu doczekała się liftingu. Pewnie dlatego, że stoi w eksponowanym miejscu. Wtórnie nadano jej szary kolor, a jej pierwotny kolor jest nieznany.
Rzeźba - kompozycja z rur - powstała w 1973 roku i jest pozostałością jednego z plenerów rzeźbiarskich, które odbywały się w Ostrowcu w latach 70. ubiegłego wieku. Jej autorem jest Józef Potępa, wówczas profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, kierownik ostrowieckiego pleneru, pod okiem którego studenci ostatnich lat rzeźby wykonywali swoje pierwsze, poważne realizacje, które potem miały stanąć w przestrzeni miasta.
Józef Potępa, nestor polskiej rzeźby, dziś pozostający w stanie spoczynku, urodził się równo wiek temu - w 1915 roku. Naukę rozpoczął jeszcze przed wojną, najpierw w Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, a następnie uczęszczał do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. W 1945 roku wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i był uczniem najwybitniejszego polskiego rzeźbiarza - Xawerego Dunikowskiego. Po studiach rozpoczął pracę dydaktyczną na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie, którą kontynuował do 1986 roku. Uprawiał rzeźbę pomnikową, architektoniczną, pełną i reliefową, m.in. dla Tarnowa zrealizował pomnik Wincentego Witosa. Posługiwał się różnymi materiałami rzeźbiarskimi (kamień, metal), stosując techniki kucia i spawania.
W Ostrowcu jest jeszcze jedno dzieło Józefa Potępy. Jest nim pomnik, który stoi przy alei 3 Maja między kinem a pocztą. Pomnik odsłonięty w 1974 roku upamiętnia nadanie miastu Krzyża Grunwaldu II klasy między innymi „za udział całego społeczeństwa w walce z hitlerowskim najeźdźcą”. Zlecenie przez miasto wykonania tego pomnika akurat temu artyście nie pozostaje zapewne bez związku z jego szefowaniem plenerom. Nie wszystko jest tu jasne, gdyż w tymże 1974 roku lokalna gazeta „Walczymy o Stal” donosiła, że konkurs na ów pomnik wygrał Tadeusz Maj, wówczas zapalony kaowiec i początkujący artysta ostrowiecki. Jak już wiemy, kto inny pomnik wykonał...

czwartek, 30 lipca 2015

A tymczasem w parku...

Wracamy spokojnie z wakacji, niczego nie podejrzewając, a tu nagle w Parku Miejskim... odnowione rzeźby! Odnowiono trzy rzeźby: leżący akt z wapienia nieznanego (póki co) artysty, kompozycję z metalowych rur Józefa Potempy i wapienną jaskółkę Andrzeja Gettera i Jacka Sarapaty (dziś - kolejno - profesor na Wydziale Rzeźby krakowskiej ASP i nauczyciel akademicki w ASP Katowice w pracowni Rzeźby na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego). Wszystkie te rzeźby powstały w 1973 roku i od lat należała się im renowacja. Domyślamy się, że rzeźby odnowiła Gmina Ostrowiec, bo to jej teren. Brawo!