poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Symbol Słońca

Artykuł ze starej ostrowieckiej gazety "Walczymy o Stal" wyjaśnia nam wiele zagadek rzeźby, którą jako pierwszą odnowiliśmy w ramach akcji "Tyle sztuki w mieśćie". Poznajemy też kontekst powstania rzeźby a także unikatowe zdjęcie okazujące moment montowania rzeźby.


niedziela, 2 sierpnia 2015

Robotnik, czy maszyna

fot. Wojtek Mazan

Rzeźba stoi w tym miejscu od blisko 40 lat, mimo że jej otoczenie zmieniło się diametralnie. Kiedyś była tu brama jednego z większych zakładów przemysłowych Ostrowca tzw. OZMO (Ostrowieckie Zakłady Materiałów Ogniotrwałych) - ulica Kilińskiego, na wysokości ulicy Cegielnianej.
Rzeźba wykonana została w miękkiej masie, a następnie wypalona. Przed wypaleniem powierzchnia rzeźby pokryta została szkliwem. Cechą tej techniki, rzadko stosowanej do tworzenia rzeźb w takiej skali, są niekontrolowane pęknięcia i przebarwienia, które dają dodatkowe efekty artystyczne.
Nie jest to jednak zwykłe studium męskiego ciała, gdyż dostrzegamy różne anomalia: mięśnie klatki piersiowej są nienaturalnie zdeformowane; prawe przedramię przybiera geometryczny kształt jakby betonowego filara, a lewe zamienia się w potężny młot. Pozwala to widzieć w rzeźbie metaforyczne przedstawienie człowieka pracy, robotnika. Ale nie mamy tu nic z propagandowej retoryki. Robotnik ma opuszczoną głowę. Twarz i cała sylwetka wyraża pokorne znoszenie nadludzkiego trudu. Można dyskutować, czy rzeźba wyraża zjednoczenie się człowieka z pracą „na dobre i na złe”, czy może raczej uprzedmiotowienie robotnika jako biologicznego narzędzia.
Rzeźba powstała w 1976 roku a jej autorem jest Józef Opala, wówczas jeszcze student warszawskiej ASP. Opala pochodzi z podopatowskiej wsi Męczennic, przez wiele lat związany był ostrowieckim środkownikiem artystycznym, obecnie żyje i tworzy w Koprzywnicy. Ostrowiecka rzeźba Opali byłą częścią jego pracy dyplomowej, której tematem był tors człowieka.
Dziś teren, na którym stoi rzeźba, jest w rękach prywatnych, a więc jej przyszłość jest niepewna. Należało by ją oczyścić, a także przenieść w bezpieczniejsze miejsce, by można było w pełni docenić jej artystyczną wartość.

fot. Wojtek Mazan

Józef Opala



źródło: "Walczymy o Stal", 1976 r.

Kompozycja z rur

fot.Wojtek Mazan

W centralnym miejscu w ostrowieckim parku miejskim, na kolistym skwerze, w kręgu wytyczonym krzakami róż, stoi metalowa rzeźba. Najlepiej zachowana z tych, które stoją na ulicach Ostrowca. Nie rdzewieje i nie odpada z niej farba. Jakiś czas temu doczekała się liftingu. Pewnie dlatego, że stoi w eksponowanym miejscu. Wtórnie nadano jej szary kolor, a jej pierwotny kolor jest nieznany.
Rzeźba - kompozycja z rur - powstała w 1973 roku i jest pozostałością jednego z plenerów rzeźbiarskich, które odbywały się w Ostrowcu w latach 70. ubiegłego wieku. Jej autorem jest Józef Potępa, wówczas profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, kierownik ostrowieckiego pleneru, pod okiem którego studenci ostatnich lat rzeźby wykonywali swoje pierwsze, poważne realizacje, które potem miały stanąć w przestrzeni miasta.
Józef Potępa, nestor polskiej rzeźby, dziś pozostający w stanie spoczynku, urodził się równo wiek temu - w 1915 roku. Naukę rozpoczął jeszcze przed wojną, najpierw w Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, a następnie uczęszczał do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. W 1945 roku wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i był uczniem najwybitniejszego polskiego rzeźbiarza - Xawerego Dunikowskiego. Po studiach rozpoczął pracę dydaktyczną na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie, którą kontynuował do 1986 roku. Uprawiał rzeźbę pomnikową, architektoniczną, pełną i reliefową, m.in. dla Tarnowa zrealizował pomnik Wincentego Witosa. Posługiwał się różnymi materiałami rzeźbiarskimi (kamień, metal), stosując techniki kucia i spawania.
W Ostrowcu jest jeszcze jedno dzieło Józefa Potępy. Jest nim pomnik, który stoi przy alei 3 Maja między kinem a pocztą. Pomnik odsłonięty w 1974 roku upamiętnia nadanie miastu Krzyża Grunwaldu II klasy między innymi „za udział całego społeczeństwa w walce z hitlerowskim najeźdźcą”. Zlecenie przez miasto wykonania tego pomnika akurat temu artyście nie pozostaje zapewne bez związku z jego szefowaniem plenerom. Nie wszystko jest tu jasne, gdyż w tymże 1974 roku lokalna gazeta „Walczymy o Stal” donosiła, że konkurs na ów pomnik wygrał Tadeusz Maj, wówczas zapalony kaowiec i początkujący artysta ostrowiecki. Jak już wiemy, kto inny pomnik wykonał...

piątek, 31 lipca 2015

Wystawa rzeźby

Wystawa plenerowa rzeźb w Ostrowcu Św., wiosna 1976 r. Poznajecie miejsce? Na placu tym za chwilę rodzić się będzie w bólach Hotel Łysica. W wystawie udział wzięło dwóch "ostrowieckich" rzeźbiarzy Gustaw Hadyna i Józef Opala oraz Adam Myjak (przedstawiać nie trzeba). Ceramiczne rzeźby powstały w OZMO. Organizatorem całego działania był Wydział Kultury i Sztuki (sic!) Urzędu Miasta. Trudno uwierzyć, że w naszym mieście robiono wystawy z takim rozmachem! Kilka z tych rzeźb pozostało w mieście i stoi do dziś, m.in. rzeźba robotnika Opali, którą niedawno prezentowaliśmy. O innych będziemy jeszcze pisać...
Autor zdjęć nieznany.









Od lewej: Zofia Rej, Gustaw Hadyna, Adam Myjak, Józef Opala

czwartek, 30 lipca 2015

Sportowcy wracają

Ikoniczne dla Ostrowca obrazy przedstawiające sportowców powracają w przestrzeń miejską. Obrazy przedstawiające piłkarza, pływaczkę, dyskobolkę i biegacza od wczesnych lat 50. zdobiły bramę wejściową KSZO i w ciągu dziesięcioleci stały się trwałym elementem tożsamości Ostrowca Św., który „hutą i sportem stał”. Stworzone zostały przez anonimowego artystę w technice sgrafitto, która polega na tworzeniu obrazów w różnobarwnym tynku. Niestety w 2009 roku bramę wyburzono i, co za tym idzie, zniszczono obrazy.

Obecnie ostrowieccy artyści ze Stowarzyszenia Nie z tej Bajki - Karolina Kozieł i Wojtek Mazan - wpadli na pomysł odtworzenia obrazów sportowców i to w technice, w której pierwotnie były wykonane. Na ich nowe miejsce wybrali teren dawnej huty, czyli matki klubu sportowego, który kiedyś zdobiły. Pierwsze sgrafitto przestawiające piłkarza powstało w pierwszych dniach lipca na budynku przy alei Solidarności 9, w którym mieści się prowadzona przez stowarzyszenie galeria pod nazwą Pracownia Otwarta „Kontrola Jakości”. Pracami kierowała Karolina Kozieł, pomagał jej zespół w składzie: Olek Boyarko, Maciek Biedka, Marcin Jedlikowski, Daria Salwerowicz. 





Działanie to odbywa się w ramach w akcji społecznej „Tyle sztuki w mieście” zainicjowanej rok temu przez Stowarzyszenie Nie z tej Bajki. Akcja ma na celu popularyzację obiektów artystycznych, które znajdują się w przestrzeni publicznej i w miarę możliwości ich renowację a także tworzenie nowych obiektów.

Więcej zdjęć z powstawania sgrafitta zobacz na:
http://www.nieztejbajki.art.pl/sportowcy-kszo-wracaja/

Obraz zniszczenia

Dzisiejszy spacer po Ostrowcu ukazał drugą, ciemną stronę sytuacji rzeźb. Rzeźba pomalowana sprayem (niech ci ręka uschnie), rzeźba zdekopletowana (może ktoś wie, co się stało z jej górną częścią), rzeźba jako podpórka pod worki z trawą. Całe to zniszczenie na osiedlu Sienkiewiczowskim i XXV-lecia PRL.






A tymczasem w parku...

Wracamy spokojnie z wakacji, niczego nie podejrzewając, a tu nagle w Parku Miejskim... odnowione rzeźby! Odnowiono trzy rzeźby: leżący akt z wapienia nieznanego (póki co) artysty, kompozycję z metalowych rur Józefa Potempy i wapienną jaskółkę Andrzeja Gettera i Jacka Sarapaty (dziś - kolejno - profesor na Wydziale Rzeźby krakowskiej ASP i nauczyciel akademicki w ASP Katowice w pracowni Rzeźby na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego). Wszystkie te rzeźby powstały w 1973 roku i od lat należała się im renowacja. Domyślamy się, że rzeźby odnowiła Gmina Ostrowiec, bo to jej teren. Brawo!